Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli uczesane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli uczesane. Pokaż wszystkie posty

Gala Złotych Kawek 2025

Zapraszam Państwa na coroczną Galę Złotych Kawek, gdzie zostaną wręczone nagrody dla naj(...) tytułów jakie umilały (lub nie) mi rok 2025. Co mnie zachwyciło, a co pozostawiło niesmak? Co jest godne polecenia? Jaki tytuł wycisnął najwięcej łez, co mnie rozbawiło?... Komu by się chciało wysłuchiwać, a w tym przypadku wyczytywać, pompatycznych wyliczeń, cyferek, tabelek, podziękowań i takich tam zbędnych ozdobników. By nie trzymać Was w niepewności, przejdźmy do sedna! Zaczynamy Galę!

Popatrz na moją planetę

- Mały Książę, Antoine de Saint-Exupéry
 
Cierpię na wstępozakończenioniemożność, z naciskiem na "wstępo-". "Pyrkon, Pyrkon i po Pyrkonie"? Chciałam napisać krótką i sensowną relację właśnie z Pyrkonu, lecz nie miałam pomysłu jak się do niej zabrać. Próba 612. Atmosfera była fantastyczna! Hel-3 został pobłogosławiony przez samego Grzędowicza, tak samo Achaja przez Ziemiańskiego. Nabyłam kilka książek, mang, gadżetów. Widziałam całą feerię cosplayerów, Youtuberów tych mniej lub bardziej znanych. Jedyną rzeczą, jaką muszę następnym razem sobie przemyślanie zorganizować, by wynieść z wyjazdu jak najwięcej, to wykłady. O. A jednak udało się - mini-relacja jest, wstęp uratowany! Nie muszę już pisać o pogodzie, by zapełnić pustkę wstępową.

Wczorajsza niezwykłość staje się dzisiejszym banałem, a dzisiejsza skrajność jutrzejszą normą.

- Katar, Stanisław Lem

Jak będzie wyglądał świat za sto, dwieście, tysiąc lat? Możemy sobie tylko wyobrażać, niekoniecznie muszą to być pozytywne wizje. To czego doświadczamy dzisiaj, Lem przewidział w swoich książkach wiele lat temu i to właśnie jego prace zdominowały dzisiejszy wpis. Cytat, będący jednocześnie tytułem postu, trafnie opisuje naszą współczesną cywilizację. Można go odnieść do wielu dziedzin życia, jeśli nie do wszystkich.

Time to make the chimi-fuckin'-changas!

(bądź tytuł alternatywny: PODSUMOWANIE - styczeń i cały rok 2016)

To znów ja. Znów powracam do swojego porzuconego dziecka, taka to wyrodna matka jestem. Nie będę też tłumaczyć swojego słomianego zapału, bo to tylko usprawiedliwianie odkładania rzeczy na później. Trzeba się wziąć w garść i do roboty!

Time to make the chimi-fuckin'-changas!
- Deadpool

Tak, chcę mieć e-rycerzy.

Łooo, łooo, a cóż to? Czyżby kolejne motywowanie się do w miarę regularnego pisania (i czytania)? Zdecydowanie tak! Ech, gdzie się podział mój cały zapał ja się pytam?! Postanowiłam sobie, że będę podsumowywać każdy miniony miesiąc chwaląc się swoimi czytelniczymi... postępami, wyczynami, które póki co są dość skromne. Dziś pod lupę idzie wyjątkowo styczeń i luty. Książki, komiksy, jakieś wyzwanie może, postanowienia-nie-postanowienia, pogoda, polity... ok, nie rozpędzam się...

A teraz po kolei.  

Cześć i czołem, dziś dzielę rosołem!

...że co? rosół?

Początki bywają trudne. Chociaż w sumie to nie całkiem. To jest mój kolejny blog, właściwie to trzeci i pół! Na jednym hula wiatr, a drugi jest powiedzmy... sporadycznie aktualizowany (jeśli nie patrzeć na datę ostatniego posta...). A co z tą połówką? No cóż, ten blog ma swojego poprzednika, którego porzuciłam z przyczyn różnych, dlatego też liczę go jako pół. Jak to się mówi (tu pozwolę sobie na małą modyfikację), do trzech i pół razy sztuka, dam sobie jeszcze jedną szansę w blogosferze! WE CAN DO IT!

Coś o sobie? Czym się zajmuję? Jestem studentką romanistyki. A co to ma wspólnego z moimi zainteresowaniami? No prawie nic. Prawie, ponieważ mam w planach tłumaczenie gier i książek, zobaczymy co przyniesie czas. Ogólnie rzecz biorąc - kocham rysować, czytać, grać. Mam trzy słodziachne gekony. Należę do grupy czekolado- i kafeinoholików.