Wczorajsza niezwykłość staje się dzisiejszym banałem, a dzisiejsza skrajność jutrzejszą normą.

- Katar, Stanisław Lem

Jak będzie wyglądał świat za sto, dwieście, tysiąc lat? Możemy sobie tylko wyobrażać, niekoniecznie muszą to być pozytywne wizje. To czego doświadczamy dzisiaj, Lem przewidział w swoich książkach wiele lat temu i to właśnie jego prace zdominowały dzisiejszy wpis. Cytat, będący jednocześnie tytułem postu, trafnie opisuje naszą współczesną cywilizację. Można go odnieść do wielu dziedzin życia, jeśli nie do wszystkich.

Świat nie jest taki zły

- Katarzynka, Patrick Modiano

W ostatnim miesiącu mogliśmy doświadczyć dość szerokiej gamy pogodowej. Luty przyniósł śnieg, przyniósł deszcz, przyniósł także promienie słońca zapowiadające nadejście wiosny. Te cieplejsze momenty dodały więcej energii, pozytywnych myśli, pobudzały do działania... Eh, nie ma to jak rozmowa o pogodzie by uniknąć niezręcznej ciszy, a w tym wypadku - wstęp postu. Przejdę do konkretów.

Time to make the chimi-fuckin'-changas!

(bądź tytuł alternatywny: PODSUMOWANIE - styczeń i cały rok 2016)

To znów ja. Znów powracam do swojego porzuconego dziecka, taka to wyrodna matka jestem. Nie będę też tłumaczyć swojego słomianego zapału, bo to tylko usprawiedliwianie odkładania rzeczy na później. Trzeba się wziąć w garść i do roboty!

Time to make the chimi-fuckin'-changas!
- Deadpool

Tak, chcę mieć e-rycerzy.

Łooo, łooo, a cóż to? Czyżby kolejne motywowanie się do w miarę regularnego pisania (i czytania)? Zdecydowanie tak! Ech, gdzie się podział mój cały zapał ja się pytam?! Postanowiłam sobie, że będę podsumowywać każdy miniony miesiąc chwaląc się swoimi czytelniczymi... postępami, wyczynami, które póki co są dość skromne. Dziś pod lupę idzie wyjątkowo styczeń i luty. Książki, komiksy, jakieś wyzwanie może, postanowienia-nie-postanowienia, pogoda, polity... ok, nie rozpędzam się...

A teraz po kolei.