#zPamiętnikaPoczątkującegoMistrzaGry 1

"Nie był Melem Gibsonem, nie nakręcił pasji. Na co takiemu żyć?" - Tekla
 
Znawczynie by Judyta :)
Brindlewood Bay. Halloweenowy wieczór, dom państwa Vidalów, a w nim impreza w rytmie Barracudy. Nagle słychać przerażony krzyk kobiety. Pan Vidal, reżyser, nie żyje. Na szczęście Znawczynie Zbrodni również były wśród gości. Kim są Znawczynie? Starszymi paniami, mającymi więcej krzepy niż niejeden millenials, które zaczytują się w kryminałach, a także odwalają brudną robotę za miejscowe służby porządkowe. Można by rzec, znalazły się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie! To właśnie w rolę babć wcielają się gracze. Poznajcie Esmeraldę, Teklę, Walerkę i Żanetkę. Cztery indywidualistki, mające różne światopoglądy, czasem nawet skrajne, jednak połączone przyjaźnią i miłością do literatury.

Śmierć Vidala była drugą rozwiązaną tajemnicą. Chyba chciałabym się podzielić skromnym doświadczeniem jakie zdobyłam póki co poprzez obserwację moich Mistrzów jak i prowadzenie sesji. Bo co innego bycie graczem, a co innego wejście w buty Mistrza Gry. Albo w fotel Mistrza Gry. 

Pierwsze morderstwo - znaleziono dryfujące zwłoki i przetransportowano je do chłodni przy targu rybnym, gdzie czekały na oględziny. Czy był to przypadek, czy morderstwo? Znawczynie zostały poproszone o znalezienie dowodów świadczących o tym drugim. Przygotowałam luźny scenariusz z pomocą podręcznika (a tak, piszę o grze fabularnej Brindlewood Bay), podstawowe zasady w miarę ogarnięte (chociaż to zostanie jeszcze zweryfikowane). Prowizoryczny ekran gry postawiony, nadeszła godzina zero i... cały plan poszedł w odstawkę w pierwszych minutach, a babcie-gracze dały popalić szeryfowi. Nie sądziłam jak wiele trzeba będzie improwizować, na bieżąco wymyślać intrygi, przeszkody, dialogi, w międzyczasie robiąc notatki. Było to trudne, jednak dające dużo satysfakcji, zwłaszcza kiedy ma się super graczy. 

Drugie morderstwo - rok po pierwszej tajemnicy w świecie Brindlewood Bay, Esmeralda, Tekla, Walerka i Żanetka zostały zaproszone na wcześniej wspomnianą imprezę halloweenową. Tym razem podeszłam do tematu przygotowań inaczej, bardziej na luzie, nie przygotowałam prowizorycznego scenariusza, stwierdziłam, że zaufam kościanym bogom i improwizacji. Chciałam powiedzieć, że nie było to warte. Jednak nauczyłam się ważnej lekcji... trzeba znaleźć balans pomiędzy luźnym scenariuszem (ponieważ ten może okazać się wsparciem w budowaniu scen nawet jeśli założony plan się rypnie), a zawierzeniu losu kościom. Udało się też odegrać sceny Koron, które uratowały graczki przed śmiercią. Działają one trochę na zasadzie szybkiego wczytania gry, gdy kości okażą się kapryśne. Na karcie postaci jest rubryka z Koronami i wymaganiem jakie trzeba spełnić by uratować sytuację. Zawsze wiążą się z opowieścią, wspomnieniami postaci dotyczących przykładowo pączkującej miłości lub opisu siebie, jakiej nie zna prawie nikt. Po tej akcji, kości magicznie stają się sukcesem i unikamy śmierci. Pamiętacie jeszcze nawias kilka linijek wyżej dotyczący weryfikacji znajomości zasad? No więc... Znawczynie mają trochę wyższy poziom niż powinny, bo k t o ś nie doczytał punktów dotyczących awansu i doświadczenia. 

Sam podręcznik daje dużo informacji i pomocy dotyczących prowadzenia sesji, a zasady są całkiem zrozumiale opisane. Daje też dużo wsparcia i zapewnień, że będzie dobrze, co jest przydatne dla początkujących Mistrzów. A przynajmniej dla mnie było i wciąż jest. Podręcznik daje dużo rad i inspiracji (jeśli się go przeczyta od dechy do dechy, teraz to już wiem) jak prowadzić sesje, jak wprowadzać napięcie, tutaj rada by rozdzielić babcie, tam gdzieś sugestia by namalować mroczną  scenę. Ogólnie wydaje mi się, że robi to co powinien podręcznik robić, ale też nie mam póki co za bardzo porównania, w niedalekiej przyszłości czeka mnie Fabula Ultima i Duck Borg! 

Pomimo chaosu ostatniej sesji, mam nadzieję, że gracze byli zadowoleni. Jak to się mówi... atmosfera gęstnieje *proszę sobie wyobrazić tutaj jakąś złowieszczą melodię*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Podobał się post? A może masz odmienne zdanie? Śmiało, podziel się opinią poniżej!